Mikołajek. Żeśmy się ubawili

Mikołajek. Nadchodzi totalna zagląda!

Mikołajek to już postać kultowa. Z komiksowych pasków w belgijskiej gazecie, czupurny i wesoły Mikołajek zawędrował do książek dla dzieci i właśnie w tym miejscu poczuł się jak u siebie. Do dziś Mikołajek to ikona literatury dziecięcej, którą czytać lubią także dorośli, bowiem sentencje, złote myśli i przygody w jakich bierze udział nasz bohater, przykuwają uwagę wszystkich grup wiekowych i wszystkie je śmieszą. W tomiku Mikołajek. Aleśmy się ubawili napisanym przez Rene Goscinnego i ilustrowanego przez Sempe zapoznamy się z nowymi przygodami Mikołajka, tym razem ujętymi w kilku, przezabawnych opowiadaniach.

De Funes, Asterix, Mikołajek

Dlaczego takie zestawienie? Wszystkie te postacie reprezentują francuski humor. Z jednej strony wysublimowany i werbalny, z drugiej, szalony, slapstickowy i sytuacyjny. Mieszanina tego wszystkiego daje właśnie humor znad Sekwany którego przejawem jest między innymi Mikołajek. Goscinny, scenarzysta Asterixa,  jak nikt inny potrafi obracać się w środowisku komedii i absurdu, a jak dobrze to robi, świadczy popularność jego książek o Mikołajku.

Jak kręci się ten mechanizm?

Na czym polega fenomen Mikołajka? To proste! Jest on po prostu recenzentem świata dorosłych, których czyny przefiltrowane przez zadziorną i specyficzną, dziecięcą wrażliwość, dają nam zabawny, pozbawiony złośliwości ale znamienny obraz nas samych. To także opis francuskiej codzienności i obyczajowości, z których Gościnny  najzwyczajniej się nabija. Wszystko to, uzupełnione wesołymi i jedynymi w swoim rodzaju rysunkami, daje czytelnikowi do ręki książkę niezwykłą i jedyną w swoim rodzaju, przede wszystkim jednak traktującą świat na wesoło i z przymrużeniem oka.

Co dostajemy za nasze pieniądze?


W książce Mikołajek. Aleśmy się ubawili autor daje czytelnikowi kilka opowiadań, będącymi zabawnymi wariacjami na tematy, których dorośli najczęściej w pierwszej kolejności nie dostrzegają, albo, które nie są dla nich aż tak ważne, za to ważne są dla Mikołajka i jego “bandy”. To kolejne spostrzeżenia na tematy świata dorosłych oraz prokurowane z pełną premedytacją, szalone przygody i niezwykłe zdarzenia dziejące się na tle mieszczańskiej Francji.

Czekoladowo-truskawkowe, Zoo, Zamek, Grill, Basen, Sadzawka, Zwiedzaliśmy czekoladę, Wesołe miasteczko, Piknik. Te, pozornie banalne tytuły opowiadań, nie oddają grozy sytuacji. Będziemy mieli bowiem do czynienia z chaosem o niespotykanej skali, jaki w normalność wniosą Mikołajek i jego ludzie. Już można zacierać ręce i smarować kąciki ust nawilżającym kremem, aby od śmiechu nie porobiły się zajady. Nadchodzi bowiem Mikołajek, drżyjcie narody!

 

Mikołajek. Żeśmy się ubawili

“Mikołajek. Żeśmy się ubawili”- zapowiedzi

Zapowiedzi książek na lato 2021 roku wyglądają wyjątkowo interesująco. Książki te mogą spodobać się zwłaszcza czytelnikom, którzy czekają na niepowtarzalne opowieści nie tylko od rodzimych autorów, ale także od zagranicznych. Można tutaj wymienić na przykład książki od duetu pisarskiego, który odpowiada za stworzenie “Mikołajek. Żeśmy się ubawili” (https://www.taniaksiazka.pl/mikolajek-zesmy-sie-ubawili-rene-goscinny-p-1520286.html). Gościnny Rene oraz Sempe Jean-Jacques to pisarze, który stworzyli powieść, która prócz samej opowieści zawiera również różne ilustracje. Powieść ta jest idealna dla czytelników w różnym wieku.

Gościnny Rene oraz Sempe Jean-Jacques

Gościnny Rene oraz Sempe Jean-Jacques to dwójka pisarzy, którzy wspólnymi siłami stworzyli powieść, która stała się popularna wśród wielu czytelników. Książka mimo, że zawiera wiele obrazków to jednak nie jest skierowana tylko do dzieci. Radość z czytania oraz oglądania szczegółowych ilustracji może mieć każdy kto ma wystarczająco rozwinięty zmysł estetyki. W końcu nie tylko najmłodsi czytelnicy są tymi osobami, które chłoną świat poprzez obrazki. Dorośli ludzie również są wyczuleni na obrazy jakie odbierają na co dzień oraz ich znaczenie. Książka “Mikołajek. Żeśmy się ubawili” jest pozycją, która opowiada o losach kilku bohaterów, których zdecydowanie warto poznać. Czytelnicy na pewno nie pożałują godzin spędzonych z takimi postaciami jak tytułowy Mikołajek, ale też jego przyjaciele czy nawet rodzina. Ojciec Mikołajka jest jedną z lepiej rozpoznawalnych postaci. Warto się z nią zapoznać.

“Mikołajek. Żeśmy się ubawili”- czego się spodziewać?

Gościnny Rene oraz Sempe Jean-Jacques, czyli pisarze, którzy stworzyli książkę “Mikołajek. Żeśmy się ubawili” to twórcy, którzy wykazali się wielką dozą wyobraźni w tworzeniu swojej powieści. Ich historia przyprawi o uśmiech każdego czytelnika i to nie jednokrotnie. Czytelnicy, którzy jeszcze nie mieli okazji zapoznać się z dziełem dwóch pisarzy powinni zrobić to jak najszybciej. Ich lektura na długo utkwi w pamięci, a historie staną się tak uwielbiane, że nie jeden czytelnik będzie jeszcze chciał do nich wrócić. Książkę po prostu warto mieć w swojej biblioteczce. Czytanie książki więcej niż jeden raz może być świetną okazją na dostrzeżenie wielu mankamentów, które wcześniej nie miały miejsca. Uważni czytelnicy będą mieli okazję wiele wyciągnąć z książki dla siebie. Powieść jest zdecydowania warto uwagi wśród zapowiedzi na polskim rynku czytelniczym. “Mikołajek. Żeśmy się ubawili” to pozycja, która zadziwi każdego.

 

Mikołajek. Żeśmy się ubawili

Nadciągają zabawne psoty pomysłowego Mikołajka

Nie znasz Mikołajka? Koniecznie trzeba to zmienić!

René Goscinny jest twórcą jednego z sympatyczniejszych i zabawniejszych bohaterów literatury dziecięcej, jakiego przyjdzie wam poznać. Ten uroczy łobuziak, imieniem Mikołajek, rozkocha was w sobie od pierwszych stron. Jego przygody niezmiennie cieszą polskich czytelników już od ponad pół wieku! Dzięki lekkiemu językowi niezwykle przyjemnie się ją czyta, a sama treść wzbogacona jest o charakterystyczne dla Francuzów poczucie humoru. Krótkie historyjki posiadają wartką akcję i zabawne dialogi, będzie to więc idealna pozycja, zarówno dla dzieci, które chcemy zachęcić do samodzielnego czytania, jak i dla dorosłych, którzy w ten sposób mogą przyjemnie spędzić czas ze swoimi pociechami, ale także samemu wrócić do czasów dzieciństwa. Oprócz tego, że książka bawi, to przede wszystkim uczy. Mimo że na pierwszy rzut oka można tego nie dostrzec, opowiadania o Mikołajku niosą ze sobą wiele wartościowych treści, jak przyjaźń, miłość, uczciwość, chęć niesienia pomocy innym. Bohaterowie stykając się z różnymi problemami, zwykle rozwiązują je przemocą. Czytając, więc "Mikołajka" razem z dzieckiem można rozmawiać z nim o tym jak należałoby się zachować w takich sytuacjach.

Psoty, figle i wygłupy...

Mikołajek to, mogłoby się wydawać, zwyczajny chłopiec. Ma kochających rodziców i wielu fajnych kolegów, chodzi do szkoły, odrabia lekcje, lubi bawić się w Indian i kowbojów. Co wyróżnia chłopca, to to, że czegokolwiek się nie dotknie, kończy się katastrofą. Kłótnie, draki, płacz i fangi w nos - bez tego nie obejdzie się żadna historyjka, w której udział ma Mikołajek i jego paczka, a trzeba przyznać, że przyjaciele chłopca są wyjątkowi. Mamy Alcesta, tego grubego, co lubi jeść, Euzebiusza, który jest bardzo silny, Gotfryda, co ma bogatego tatę i dostaje mnóstwo świetnych prezentów, Joachima, co świetnie gra w kulki, Ananiasza, co jest pupilkiem pani i wielu, wielu innych. Wyjątkowe w książkach o Mikołajku jest to, że są one pisane z jego perspektywy. Dziecięca narracja sprawia, że historyjki stają się jeszcze ciekawsze i zabawniejsze.

Żeśmy się ubawili!

Książka ze strony www.taniaksiazka.pl Mikołajek. Żeśmy się ubawili to zbiór najlepszych opowiadań o najlepszych i najśmieszniejszych wygłupach i wybrykach Mikołajka i jego paczki. Pojawiają się tam takie tytuły jak:
  • czekoladowo-truskawkowe,
  • zoo,
  • zamek,
  • grill,
  • basen,
  • sadzawka,
  • zwiedzaliśmy czekoladę,
  • wesołe miasteczko,
  • piknik.
Jak każdy tomik o przygodach Mikołajka, również ten wzbogacony jest o urocze i niepowtarzalne ilustracje autorstwa Jeana-Jacques'a Sempégo. Jeśli jeszcze nie znasz "Mikołajka" koniecznie daj mu szansę, bo zabierze Cię on w dziecięcy świat wyobraźni pełen zabaw, kawałów, śmiechu i przyjaźni. Jak to mówi nasz niesforny urwis: "No bo co w końcu, kurczę blade!"